Polecany post

W stronę ojca. Warsztat męski (X edycja)

Dwa dni intensywnej i uważnej pracy nad zmianą. Nad odzyskiwaniem mocy. Czas kontaktu ze swoimi emocjami. Relacja z ojcem jest bardzo ...

środa, 13 stycznia 2021

Ekstaza życia

Nie mogłem dokończyć tej książki. Co zaczynałem ją czytać, podrywałem się do tańca. Opowieść Gabrielle Roth o 5Rytmach wyrywa z fotela.

Każdy z nas marzy o tym, żeby oddać się życiu, jak delfin oddaje się fali. Zatracić się w miłosnym uniesieniu do istnienia, wpaść w sam środek siebie, jak karabinowa kula. Gabrielle Roth, Amerykanka, pisze tak, jakby robiła to codziennie. Jej książka Uwolnij ciało, ucieleśnij duszę jest naładowana energią, jak chiński stos termojądrowy. Ale po kolei.


Anoreksja duchowa

Od dziecka miała fioła na punkcie Jezusa, świętych i tłumu wychwalającego Boga w kościele. Gdy miała siedem lat, ubłagała rodziców, żeby wysłali ją do katolickiej szkoły. Zgodzili się, niestety. Tam poznała co to Wielki Grzech. Wielki Grzech ciało i płynąca z niego przyjemność. „Modliłam się do Boga, by wziął z powrotem moje piersi i cofnął mój okres”. Głodziła się. Piła tylko kawę.

Na studiach zakochała się w katolickim studencie prawa. Po pierwszej miłosnej nocy zaszła w ciążę. Była w szoku, jej książę na zimno załatwił jej aborcję. Wyciekła z niej dusza. „Po aborcji czułam się jak straszny anioł, który stracił skrzydła i rozbił się o ziemię”.


Strzaskane kolano

Tańczyć chciała zawsze. „Moja pierwsza lekcja tańca, głównie akrobatyki, miała miejsce koło sklepu rzeźnika. Gdy było mi nudno, wyglądałam przez okno i patrzyłam na bezgłowe kurczaki biegające po podwórku, tańczące swój taniec śmierci”. Uczyła się baletu. Ale cierpiała, naśladując cudze ruchy. „Pomimo, że czułam się niezdarna i beznadziejna, nadal kontynuowałam lekcje tańca. Do czasu, aż odezwała się stara kontuzja kolana”. Zerwała z tańcem i wpadła w czarną dziurę bezsensu. Podjęła próbę terapii grupowej, która okazała się katastrofą.


Big Sur

Uratowała ja wizyta w Big Sur w Instytucie Esalen. Big Sur to kultowe miejsce w Kalifornii nad brzegiem oceanu, gdzie mieszkali artyści i rodziła się nowa psychologia. „Każdego dnia przybywał tu zardzewiałą furgonetką nowy Samotny Włóczęga w poszukiwaniu swojego zewu. Kobiety polowały na nowy rodzaj siebie: pierwotny, praktyczny, taki, którego nie można znaleźć w magazynach mody”.

Nowy bieg jej życiu nadał Fritz Perls, twórca terapii Gestalt. Poprosił ją, aby poprowadziła warsztaty ruchowe z jego klientami. To odmieniło wszystko.


Wyzwolony ruch

Zaczęła pracować z ludźmi. Z zaskoczeniem odkryła, ile może dać.

Puszczałam piosenkę Stonsów próbując zagłuszyć głosy w ich głowach mówiące, że nie potrafią się ruszać. Lecz sama nosząc przez dziesięć lat pas cnoty, dokładnie wiedziałam, jak czuli się wewnątrz tych więzień uformowanych z kości.

Kładłam ich na plecach, po czym prosiłam by zamykali oczy i kołysali swoimi miednicami w rytm muzyki.

Większość z nich podchodziła do moich zajęć jak do wakacji od poważnej, wewnętrznej pracy skoncentrowanej w głowie i wykonywanej przez nich gdzie indziej; więc szokiem było dla nich znalezienie się na podłodze ze szlochającą miednicą.

Czasami dwie godziny ruchu miały taką samą moc co dwa lata psychoanalizy.

Odkryłam, że ciało nie jest w stanie kłamać; wprowadź je w ruch, a prawda wypłynie”.

Weszła tanecznym krokiem na swoją ścieżkę. Odkryła życiową misję. Poprowadziła niezliczoną ilość warsztatów, skorzystało z nich wiele tysięcy osób.


Osobisty świat

Cała książka jest podręcznikiem metody Gabrielle Roth: dynamicznej medytacji w ruchu 5Rytmów. To podręcznik bardzo osobisty. Amerykanka świadczy sobą. Odsłania siebie i swoje życie. To nadaje podręcznikowi głębi i dodaje ostrości. Wędrujemy razem z Gabrielle po Nowym Jorku, poznajemy jej świat.

Jestem ekshibicjonistką duszy, zdzirą bitu. Będę tańczyć o każdej porze i wszędzie”, pisze i opowiada, jak poderwała do tańca salę wypełnioną trzystoma gejami chorymi na AIDS. „Tancerze płakali, krzyczeli, byli ekstatyczni. Każdy był autentyczny – żadnych sztucznych bzdur”.

Tłumacząc żeńskie aspekty duszy ludzkiej, opowiada o wypadku swojego syna, który przez wiele miesięcy poruszał się z trudem. Zatrzaśnięty w chorym ciele musiał nauczyć się dbać o siebie. Odkryć własną, wewnętrzną matkę.

Czytając książkę mam wrażenia kontaktu z mądrą wiedźmą. Kobietą żywą, pełną miłości, seksu i współczucia. Potrafiącą szaleć, krzyczeć i przytulić.


5Rytmów

Podstawą jej metody jest pięć rodzajów rytmów. Każdemu odpowiada inny rodzaj muzyki.


PRZEPŁYW jest rytmem Ziemi. Jest płynnym, wyluzowanym i elastycznym stanem bycia. Rytm przepływu łączy nas z przepływem naszej indywidualnej energii, z naszym podstawowym, wewnętrznym nurtem. Rytm wyrażający żeńskość.


STACATTO płonie ogniem. Gorąco rozchodzi się po całym ciele, napełniając taniec niepohamowanym ferworem. Przepływ jest o braniu w siebie, stacatto jest o wypuszczaniu wszelkiego rodzaju rzeczy, od zmęczenia po furię, od cierpienia do wspomnień, od nienawiści po zranione serce. Rytm męski.


CHAOS wrzuca nas w wir wody. Powstaje ze zderzenia przepływu i staccato. Opisuje większość spotkań między żeńskością, a męskością. Niesie wiele nauk, przeciwieństwa ulegają transformacji i jednoczą się. Bycie wizjonerem w chaosie jest czymś zwyczajnym, właśnie dlatego chaos jest domeną sztuki.


LIRYCZNY jest rytmem powietrza. Najbardziej nieuchwytny. Jest procesem rozkoszowania się lekkością naszego istnienia. Jest powiązany z dojrzałością. Rytm transu i samorealizacji.


CISZA to matka wszystkich rytmów. Tutaj odnajdujemy spokój, mądrość, poczucie jedności z istnieniem.


Ciało wie

Dla Gabrielle taniec jest językiem ducha. Dzięki niemu doznaje ekstatycznych stanów. „Wewnątrz mnie odkryłam całkiem nowy zakres ruchu. Każda komórka mojego ciała była wszechświatem sama w sobie”. Ruch jest podróżą przez życie i kosmos.

Całe życie – począwszy od dziecięcej fascynacji Jezusem – Roth jest uduchowioną istotą, a taniec jest jej modlitwą. W swojej książce w energetyczny sposób zachęca do tego samego. Do zaufania swojemu ciału. Gdyż ono wie. Właśnie ciało może poprowadzić nas do krainy ducha. Odkryć przed nami naszą duszę.

Gabrielle Roth:
"Gdy tańczę, czuję obecność boskiej siły i jest to moim nałogiem".

Przekraczanie granic

5Rytmów to nie tylko nauka bycia w tańcu. Gabrielle Roth stworzyła cały system opisujący człowieka. Posługuje się archetypami, aby opisać energie, które przez nas przepływają. Matka, uwodzicielka, syn, ojciec, alchemiczka, kochanek, artystka – to część z nich. Zadaniem człowieka jest odkryć te energie w sobie, poczuć i wprowadzić w życie. Tylko mając dostęp do wszystkich swoich aspektów możemy w pełni wyrazić siebie. Żyć prawdziwie.

Jak zaprosić te energie? Roth podaje konkretne ćwiczenia i praktyki, które pomagają odkryć w sobie archetypy.

Na przykład, aby zaprosić do swojego życia uwodzicielkę/uwodziciela możemy wydać przyjęcie i zaprosić znajomych. Każda i każdy z nich ma przebrać się za osobę uwodzącą. Dużo zabawy i bezpiecznego przekraczania granic.

A o to chodzi. Aby odkrywać w sobie nieznane rejony.


Alchemiczny taniec

Spotkanie z Gabrielle Roth może odmienić życie. Mam znajomych, którym praktyka 5Rytmów pomogła odkryć swoją moc. Nie wyobrażają sobie życia bez tańca. Ruch pozwala im zadbać o swoje emocje, wyrazić najgłębsze potrzeby.

Czytanie Uwolnij ciało, ucieleśnij duszę jest jak picie wody z krystalicznego źródła. Budzi tęsknotę duszy. Daje nadzieję na alchemiczną przemianę, która wrzuci nas w sam środek istnienia. W życie ekstazą. A tylko tak, według Roth, warto żyć.


Tekst Roman Praszyński

Gabrielle Roth, Uwolnij ciał, ucieleśnij duszę, tłum. Magdalena Janicka, Wydawnictwo Free Bird.

Fot. David Hofmann, Unsplash

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz